Kolejny raz młodzież z Zespołu Szkół w Korszach pokazała klasę. Nie chodzi tu ani o grę aktorską, wykonanie piosenek czy też samo uczestniczenie w naszym spektaklu, choć to zapewne bardzo ważne dla potencjalnego widza, chodzi przede wszystkim o świadomość tego, w czym brali udział.
Świadomość, która pozwala zrozumieć ogrom bólu, jaki przeżywają ludzie chorzy. Nie tylko tacy, o których jest mowa w przedstawieniu, ale wszyscy- dorośli, dzieci, którzy kiedykolwiek walczyli lub walczą z wyniszczającą organizm i psychikę chorobą.
Zanim scenariusz przedstawienia „Strach nie chroni –nienawiść nie leczy”, w którym jest mowa o wirusie HIV, o chorobie jaką wywołuje, która nadal zbiera ogromne żniwo na całym świecie, został podzielony na role, jako autorki długo rozmawiałyśmy z odtwórcami ról, naświetlając skalę problemu w nim zobrazowanego. Ci młodzi ludzie nieco sceptycznie odnieśli się do aktu finałowego spektaklu, w którym główny bohater umiera. Już po pierwszej próbie zrozumieli sens takiego zakończenia i z wielkim zaangażowaniem zagrali swoje role. Zauważyłam, że z empatią podchodzą do przeżyć głównego bohatera, który uwikłał się w „coś”, co go przerosło. Jakże często wydaje się, że jesteśmy w stanie być asertywni, zwłaszcza będąc świadomi ogromu zagrożenia spowodowanego czynnikami zewnętrznymi (wpływ grupy rówieśniczej, chęć źle pojętego zaistnienia lub po prostu nieradzenie sobie z sytuacjami dnia codziennego). Często konsekwencją takiego rozumowania ludzi w różnym wieku, jest upadek norm moralnych, wyniszczenie organizmu, co z kolei prowadzi nawet do śmierci.
Było dla nas ogromnym zaszczytem współpracować z młodymi odtwórcami ról, które im przypisałyśmy. Wielokrotnie mogłyśmy liczyć na ich zaangażowanie, poświęcanie czasu, zwłaszcza, że są to uczniowie obecnych klas IIIG. Występowaliśmy w wielu miejscach (ZS w Korszach, MOK, Gimnazjum nr 2 w Kętrzynie), ale to przedstawienie a raczej miejsce, w którym został on pokazany, uważamy za prawdziwy przełom, ponieważ właśnie dzięki temu trafiliśmy do serc i umysłów wielu słuchaczy.
Kościół stał się miejscem, dzięki któremu mogliśmy przekazać, naszą wiedzę nt.: tego, co dzieje się wokół nas, jakie zagrożenia są nadal realne, jak blisko nas mają miejsce straszne tragedie, jak ogromną pustkę odczuwają ludzie, którzy w swoim życiu podjęli błędne decyzje mające wpływ na ich dalsze życie. Problem ten być może nie dotyczy nas bezpośrednio, ale to nie znaczy, że nie istnieje. Świetnie ujęli to w swojej piosence Pomóż mi Hołdys i Dzieci ulicy- (…)Jeżeli już omijasz mnie, to oczy zmróż i swego syna zobacz tu, bo może być i tak któregoś dnia, że właśnie on zostanie jednym z nas (…). Przecież nie wiemy kiedy to może przytrafić się w naszym najbliższym otoczeniu.
A zatem otwórzmy oczy szeroko byśmy w porę dostrzegli potrzeby i problemy innych i pomagali im dopóty, dopóki starczy nam sił, dopóki jest ktoś, kto tej pomocy wypatruje mimo, że nie prosi o nią. Pozwólmy, by zagościła w nas wiara, nadzieja i miłość. I tak, jak to napisał Adam Asnyk i pięknie wyśpiewał Jacek Wójcicki (…)Miejmy nadzieję nie tę lichą, marną co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera, lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno w przyszłych poświęceń losów bohatera. Miejmy odwagę, nie tę jednodniową, co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska, lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową nie da się zepchnąć ze swego stanowiska. Miejmy odwagę nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża, lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża(…).
Bądźmy cichymi, lecz cierpliwymi bohaterami dla tych wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Pamiętajmy, że trzy siostry wiara, nadzieja i miłość uszlachetniają każdego, kto potrafi dać innym cząstkę siebie i łączyć się w bólu nie tylko z tymi, których znamy, ale ze wszystkimi, którzy tego potrzebują. Bądźmy wolontariuszami w pełnym tego słowa znaczeniu. Pomagajmy nie oczekując podziękowań- to naprawdę można w sobie wypracować. Po prostu być dla innych przez chwilę.
Pamiętajmy, że śmierć to nieodłączna część życia. I mimo, iż brzmi to tak paradoksalnie, jest w tym tyle samo energii, co w naszym myśleniu o pięknie tego świata. To właśnie zdrowi, energiczni przyjaciele życia powinni pomóc celebrować osobom chorym każdą chwilę. Carpe diem kochani. I dla tych, którzy cieszą się życiem, i dla tych, których życie przeplata nić zwątpienia, cierpienia i wiecznego pytania, które kołacze się w umęczonym umyśle ”dlaczego ja?”. Odpowiedzi na to pytanie nikt z nas nie zna, ale wiemy lub możemy dowiedzieć się jak wykorzystać czas, który nam został, zarówno tym, którzy borykają się z chorobą, jak i tym , którzy są zdrowi. Nauczmy się żyć pełniej, lepiej, z pasją, w zgodzie z samym sobą i innymi. Bo przecież kiedyś wszyscy będziemy musieli odejść do świata cieni, więc właśnie teraz jest czas, by wcielić w życie słowa X Twardowskiego: „ Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.
Chcielibyśmy jako autorki podziękować X Dziekanowi Januszowi Budynowi za to, że zaufał nam i udzielił gościny w Kościele Podwyższenia Krzyża Świętego, gdzie nasz spektakl słowno- muzyczny mogło obejrzeć tak dużo ludzi. Było to dla nas szczególne przeżycie. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zrealizowania naszych pomysłów.
A oto skład zespołu teatralnego Po prostu: Michalina Miller, Ada Miller, Anita Michałowska, Emilka Sławińska, Martyna Kasiak, Karolina Wasilewska, Kasia Białoskurska, Justyna Białous, Natalia Gardziejczyk, Ola Bańka, Michał Romanowski, Paweł Bociej, Karol Witkowski, Bartek Kuźma oraz absolwent naszej szkoły Adam Gąsiorowski- odtwórca głównej roli.
Scenariusz i reżyseria- Agnieszka Semeniuk- Waś, Beata Romanowska, Przygotowanie pokazu multimedialnego Edyta Pawlaszek, Andrzej Bukiejko, oprawa muzyczna Beata Romanowska, Michał Romanowski, obsługa sprzętu multimedialnego Anna Dymitrowicz, Kamil Podlaszuk, Tomasz Noga. Autor zdjęć Wojciech Piotrowicz.
Serdecznie dziękujemy rodzicom za wychowanie tych perełek, które wspierają nas w wielu naszych przedsięwzięciach zarówno w szkole, jak i poza nią.
Zapraszamy chętnych do obejrzenia już w grudniu kolejnego przedstawienia pt.: „Cena miłości”. Pokażemy w nim losy młodej dziewczyny zaplątanej w wiele sytuacji, które ją przerosły. Świetna muzyka, ujmujące wykonanie piosenek i…nic więcej nie zdradzę. Zapraszam na spektakl.
Beata Romanowska
Zanim scenariusz przedstawienia „Strach nie chroni –nienawiść nie leczy”, w którym jest mowa o wirusie HIV, o chorobie jaką wywołuje, która nadal zbiera ogromne żniwo na całym świecie, został podzielony na role, jako autorki długo rozmawiałyśmy z odtwórcami ról, naświetlając skalę problemu w nim zobrazowanego. Ci młodzi ludzie nieco sceptycznie odnieśli się do aktu finałowego spektaklu, w którym główny bohater umiera. Już po pierwszej próbie zrozumieli sens takiego zakończenia i z wielkim zaangażowaniem zagrali swoje role. Zauważyłam, że z empatią podchodzą do przeżyć głównego bohatera, który uwikłał się w „coś”, co go przerosło. Jakże często wydaje się, że jesteśmy w stanie być asertywni, zwłaszcza będąc świadomi ogromu zagrożenia spowodowanego czynnikami zewnętrznymi (wpływ grupy rówieśniczej, chęć źle pojętego zaistnienia lub po prostu nieradzenie sobie z sytuacjami dnia codziennego). Często konsekwencją takiego rozumowania ludzi w różnym wieku, jest upadek norm moralnych, wyniszczenie organizmu, co z kolei prowadzi nawet do śmierci.
Było dla nas ogromnym zaszczytem współpracować z młodymi odtwórcami ról, które im przypisałyśmy. Wielokrotnie mogłyśmy liczyć na ich zaangażowanie, poświęcanie czasu, zwłaszcza, że są to uczniowie obecnych klas IIIG. Występowaliśmy w wielu miejscach (ZS w Korszach, MOK, Gimnazjum nr 2 w Kętrzynie), ale to przedstawienie a raczej miejsce, w którym został on pokazany, uważamy za prawdziwy przełom, ponieważ właśnie dzięki temu trafiliśmy do serc i umysłów wielu słuchaczy.
Kościół stał się miejscem, dzięki któremu mogliśmy przekazać, naszą wiedzę nt.: tego, co dzieje się wokół nas, jakie zagrożenia są nadal realne, jak blisko nas mają miejsce straszne tragedie, jak ogromną pustkę odczuwają ludzie, którzy w swoim życiu podjęli błędne decyzje mające wpływ na ich dalsze życie. Problem ten być może nie dotyczy nas bezpośrednio, ale to nie znaczy, że nie istnieje. Świetnie ujęli to w swojej piosence Pomóż mi Hołdys i Dzieci ulicy- (…)Jeżeli już omijasz mnie, to oczy zmróż i swego syna zobacz tu, bo może być i tak któregoś dnia, że właśnie on zostanie jednym z nas (…). Przecież nie wiemy kiedy to może przytrafić się w naszym najbliższym otoczeniu.
A zatem otwórzmy oczy szeroko byśmy w porę dostrzegli potrzeby i problemy innych i pomagali im dopóty, dopóki starczy nam sił, dopóki jest ktoś, kto tej pomocy wypatruje mimo, że nie prosi o nią. Pozwólmy, by zagościła w nas wiara, nadzieja i miłość. I tak, jak to napisał Adam Asnyk i pięknie wyśpiewał Jacek Wójcicki (…)Miejmy nadzieję nie tę lichą, marną co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera, lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno w przyszłych poświęceń losów bohatera. Miejmy odwagę, nie tę jednodniową, co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska, lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową nie da się zepchnąć ze swego stanowiska. Miejmy odwagę nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża, lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża(…).
Bądźmy cichymi, lecz cierpliwymi bohaterami dla tych wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Pamiętajmy, że trzy siostry wiara, nadzieja i miłość uszlachetniają każdego, kto potrafi dać innym cząstkę siebie i łączyć się w bólu nie tylko z tymi, których znamy, ale ze wszystkimi, którzy tego potrzebują. Bądźmy wolontariuszami w pełnym tego słowa znaczeniu. Pomagajmy nie oczekując podziękowań- to naprawdę można w sobie wypracować. Po prostu być dla innych przez chwilę.
Pamiętajmy, że śmierć to nieodłączna część życia. I mimo, iż brzmi to tak paradoksalnie, jest w tym tyle samo energii, co w naszym myśleniu o pięknie tego świata. To właśnie zdrowi, energiczni przyjaciele życia powinni pomóc celebrować osobom chorym każdą chwilę. Carpe diem kochani. I dla tych, którzy cieszą się życiem, i dla tych, których życie przeplata nić zwątpienia, cierpienia i wiecznego pytania, które kołacze się w umęczonym umyśle ”dlaczego ja?”. Odpowiedzi na to pytanie nikt z nas nie zna, ale wiemy lub możemy dowiedzieć się jak wykorzystać czas, który nam został, zarówno tym, którzy borykają się z chorobą, jak i tym , którzy są zdrowi. Nauczmy się żyć pełniej, lepiej, z pasją, w zgodzie z samym sobą i innymi. Bo przecież kiedyś wszyscy będziemy musieli odejść do świata cieni, więc właśnie teraz jest czas, by wcielić w życie słowa X Twardowskiego: „ Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.
Chcielibyśmy jako autorki podziękować X Dziekanowi Januszowi Budynowi za to, że zaufał nam i udzielił gościny w Kościele Podwyższenia Krzyża Świętego, gdzie nasz spektakl słowno- muzyczny mogło obejrzeć tak dużo ludzi. Było to dla nas szczególne przeżycie. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zrealizowania naszych pomysłów.
A oto skład zespołu teatralnego Po prostu: Michalina Miller, Ada Miller, Anita Michałowska, Emilka Sławińska, Martyna Kasiak, Karolina Wasilewska, Kasia Białoskurska, Justyna Białous, Natalia Gardziejczyk, Ola Bańka, Michał Romanowski, Paweł Bociej, Karol Witkowski, Bartek Kuźma oraz absolwent naszej szkoły Adam Gąsiorowski- odtwórca głównej roli.
Scenariusz i reżyseria- Agnieszka Semeniuk- Waś, Beata Romanowska, Przygotowanie pokazu multimedialnego Edyta Pawlaszek, Andrzej Bukiejko, oprawa muzyczna Beata Romanowska, Michał Romanowski, obsługa sprzętu multimedialnego Anna Dymitrowicz, Kamil Podlaszuk, Tomasz Noga. Autor zdjęć Wojciech Piotrowicz.
Serdecznie dziękujemy rodzicom za wychowanie tych perełek, które wspierają nas w wielu naszych przedsięwzięciach zarówno w szkole, jak i poza nią.
Zapraszamy chętnych do obejrzenia już w grudniu kolejnego przedstawienia pt.: „Cena miłości”. Pokażemy w nim losy młodej dziewczyny zaplątanej w wiele sytuacji, które ją przerosły. Świetna muzyka, ujmujące wykonanie piosenek i…nic więcej nie zdradzę. Zapraszam na spektakl.
Beata Romanowska
Zapraszamy do korzystania z formularza na portalu ketrzyn.wm.pl. lub poczty e-mail: ketrzyn@gazetaolsztynska.pl











Komentarze
1
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Hala #440934 | 178.36.*.* 14-11-2011 09:59
spektakl super, nagłośnienie złe z tyłu nic nie można było zrozumieć.
!
odpowiedz na ten komentarz