Sobota, 19 sierpnia 2017. Imieniny Emilii, Julinana, Konstancji

Młodzi ludzie powinni się uczyć o naszych bohaterach

2013-09-10 12:16:50 (ost. akt: 2013-09-10 08:24:22)
Ich zbrodnią było umiłowanie wolności i Ojczyzny - ideałów przekazywanych z pokolenia na pokolenie w czynach, poezji i pieśniach.

Ich zbrodnią było umiłowanie wolności i Ojczyzny - ideałów przekazywanych z pokolenia na pokolenie w czynach, poezji i pieśniach.

Autor zdjęcia: Archiwum

Warto o nich pamiętać i wspominać. Żołnierze Armii Krajowej. Wielu z nich osiedliło się na naszych terenach. Z dnia na dzień jest ich niestety coraz mniej.

Do Armii Krajowej zgłaszali się młodzi i starsi, i nieraz całe rodziny. Szli oni z chat, kolonii, zaścianków i dworków do armii partyzanckiej z potrzeby serca, swój akces do konspiracji traktując jako obywatelski obowiązek.

Dlatego niepomni na groźbę śmierci, na grożące zewsząd niebezpieczeństwa rozkazy dowódców wykonywali z całym poświęceniem, odpowiedzialnością, odwagą, byleby przybliżyć czas wolności. Walka z dwoma wrogami twarda, bezlitosna, często niosła śmierć: synom, na których czekały matki, mężom, do których tęskniły żony, ojcom, którzy osierocili dzieci.

Po podstępnym rozbrojeniu Armii Krajowej wielu jej żołnierzy wywieziono do Kaługi, gdzie oficerowie i żołnierze wykazali ogromny hart ducha, dumę narodową i wierność żołnierskiej przysiędze. Gdy władze radziecki chciały zmusić AK-owców do współpracy i złożenia przysięgi, obiecując awanse i nagrody, oficerowie, a w ślad za nimi żołnierze, nie poszli na ugodę.

Zawiedzeni w swoich rachubach NKWDziści aresztowali oficerów i traktując ich w barbarzyński, bestialski sposób, zastosowali najsurowsze sankcje. Jednych bezprawnie skazano na wieloletnie więzienia, innych na niewolniczą pracę w łagrach, kopalniach i bezkresnych lasach. Zachowali oni jednak hart ducha i wiarę w odmianę losu.

Nie na wiele jednak zdały się męstwo, ofiarność i hart. Żołnierze - wygnańcy wrócili do wolnej Ojczyzny. Jednakże gorzki był smak tej wolności, podstępnej, wrogiej, zbrodniczej. Wyczerpani fizycznie i psychicznie, szczuci, śledzeni, szykanowani, trafiali do więzień, tym razem "polskich ojczystych", gdzie bici, torturowani, zmuszani przyznawać się do niepopełnionych zbrodni byli skazywani na wieloletnie więzienie, śmierć lub skrytobójcze morderstwo. Ich zbrodnią było umiłowanie wolności i Ojczyzny - ideałów przekazywanych z pokolenia na pokolenie w czynach, poezji i pieśniach.

Dziś prezentujemy kilka sylwetek członków Armii Krajowej. Jeżeli posiadają Państwo spisane wspomnienia AK-owców, którzy osiedlili się w naszym powiecie, możecie je zaprezentować na naszych łamach.

• Jan Dąbrowski, pseudonim "Tygrys"


Urodzony 15 maja 1921 r. we wsi Kremniszki w powiecie Wileńsko -Trockim. Przez cały czas okupacji mieszkał z rodzicami we wsi Kremniszki pracując na 3-hektarowym gospodarstwie rolnym. W październiku 1943 r. złożył przysięgę przed por. Józefem Basanowem ps. "Sokół" przyjmując pseudonim "Tygrys" i pełnił funkcję łącznika na terenie powiatu wileńsko-trockiego. W czerwcu 1944 r. został przydzielony do 4 Brygady AK "Narocz" dowodzonej przez ppor. Wojciechowskiego ps."Ronin". W czasie akcji "Burza" brał udział w walce z Niemcami w ramach 2 Zgrupowania dowodzonego przez mjr. "Węgielnego". Brygada brała udział w rozbiciu nieprzyjaciela pod Mejszagołą i Płuciennikami.

Po rozbrojeniu brygady w lipcu 1944 roku uniknął internowania i powrócił do domu. W niedługim czasie za udział w szeregach AK został aresztowany i wywieziony do kopalni nr 23 Bober -Gdańska. w której pracował przez cały rok. Ćwiczenia wojskowe w armii sowieckiej odbywał od maja do sierpnia 1956 roku. Do Polski przyjechał w 1957 roku w ramach drugiej ewakuacji. Zamieszkał na stałe w Korszach podejmując pracę kowala w oddziale drogowym PKP, gdzie pracował do czasu odejścia na emeryturę. Został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej i odznaką Weterana Walk o Niepodległość.

• Marian Kondzielewski, pseudonim "Znicz"

Urodzony 6 kwietnia 1921 roku w miejscowości Iliszki obwód Braslaw okręg Wilno. Przed wybuchem wojny w 1939 roku mieszkał z rodzicami w Turmoncie, gdzie ukończył szkołę podstawową i rozpoczął pracę na kolei w oddziale drogowym jako pracownik fizyczny. Wstąpił do Związku Strzeleckiego, którego członkowie byli szkoleni przez żołnierzy KOP-u w miejscowości Strażnicy z zakresu PW. Został skierowany na obóz do Radzieckiego Boru k. Brasławia, gdzie był szkolony z zakresu wojskowości.

Po nawiązaniu kontaktów z konspiracją w I dekadzie maja 1943 roku w miejscowości Wiszniewo złożył przed Bolesławem Morawskim ps. "Jagoda" oraz Władysławem Szuksztulem ps. "Wiesław" przysięgę, przyjmując pseudonim "Znicz" i został przydzielony do 24 Ośrodka Dywersyjnego w Staciunach, którego dowódcą był Wacław Sidorkiewicz ps. "Kruk", "Łuna" i "Bem". Bezpośrednim przełożonym był Bolesław Morawski ps. "Jagoda", podoficer Ośrodka Informacyjnego. Jako pracownik kolei miał możliwość poruszania się po obiektach PKP, gdzie były rozmieszczone posterunki ochrony kolei.

Pracował w konspiracji jako łącznik-wywiadowca, do jego zadań należało: zbieranie informacji o ruchu pociągów wojskowych, wojsk niemieckich i innych organizacji, współpracujących z Niemcami, oraz ustalenie lokalizacji posterunków ochrony kolei i miejsca prywatnego zamieszkania "Szaulisów". Po przyjściu, w lipcu 1944 roku, wojsk radzieckich następuje akcja likwidacji podziemia i żołnierzy 24 Brygady AK "Dryświaty", których po rozbrojeniu internowano, następnie wywieziono do Kaługi w ZSRR.

W grudniu 1945 roku jako repatriant przyjechał do Polski i na stałe osiedlił się w Korszach, gdzie podjął pracę na PKP w parowozowni pełniąc różne funkcje, do naczelnika parowozowni łącznie. W 1981 r. przeszedł na emeryturę. W czasie pracy przez dwie kadencje był radnym miasta Korsze. Za pracę w radzie został dnia 23 maja 1984 r. odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, a za pracę na kolei w dniu 4.09.1961 roku tytułem "Przodujący Kolejarz".

• Zofia Mroz, pseudonim "Zetka"

Urodzona 18 listopada 1913 roku w miejscowości Obczuga. Córka Jana i Zofii. W marcu 1943 roku złożyła przysięgę przyjmując ps. "Zetka" z przydziałem do Ekspozytury Wywiadu komendy Głównej Armii Krajowej Wołyń - Wschód Inspektor w Kowlu.

Mieszkanie rodziców w Kowlu było punktem kontaktowym i miejscem składania przysięgi żołnierzy - partyzantów AK. W skład 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK wchodziła Samodzielna Kompania Łączności Radiotechnicznej, telegraficznej, liniowej, kurierskiej kobiet i Sekcja łączników konnych, Kompanią dowodził ppor. Józef Figórski ps. "Szymon", od którego otrzymywała meldunki w celu doręczenia pod wskazany adres do Komendy Głównej AK kpt. Styrskim ps: "Roman". Do Polski przyjechała w styczniu 1944 roku, osiedliła się w Korszach i pracowała w Urzędzie Miasta do przejścia na emeryturę. Odznaczona: Krzyżem Armii krajowej i Odznaką Weterana Walk o Niepodległość.

• Aleksandra Siderkiewicz, pseudonim "Ola"

Urodzona 4 grudnia 1921 roku w miejscowości Żyngieliszki obwód Brasław okręg Wilno. Pochodziła z rodziny, rolniczej. Wszyscy byli w konspiracji, a dom był często ośrodkiem działalności podziemnej. Tu odbywały się spotkania i narady dowództwa 24 Ośrodka Dywersyjnego oraz szkolenia sanitariuszek, prowadzone przez położną z Turmont, powszechnie nazywaną panną "Eweliną".

W szkoleniach brało udział 9 dziewczyn, które pochodziły z różnych miejscowości, w okolicach Żyngieliszek. Jesienią 1942 roku brat Edward Siderkiewicz ps. "Rossveld", siostra Katarzyna Siderkiewicz ps. "Judyta" i ja - Aleksandra Siderkiewicz ps. "Ola" w Staciunach złożyli przysięgę przed ówczesnym komendantem ps. "Lach" 24 Ośrodka Dywersyjnego. Wacław Sidorkiewicz był krewnym i sąsiadem, dłuższy czas, do powołania 24 Brygady AK "Dryświaty", był dowódcą 24 Ośrodka Dywersyjnego przyjmując pseudonim "Kruk", "Łuna", "Bem". Brała udział w transportach broni i amunicji do różnych miejscowości.

W czasie transportu musiała udawać chorą wiezioną do lekarza lub szpitala, a na dnie furmanki czy sań w zimę, pod słomą, na której leżała, była ukryta broń i amunicja. Pełniła dwie funkcje: sanitariuszki i łączniczki, uzyskane informacje przekazywała dowódcy ps. "Lach" w 24 Ośrodku Dywersyjnym. Ostatni meldunek doręczyła w lipcu 1944 r "Lachowi" gdy żołnierze 24 Brygady AK "Dryświaty" po rozbrojeniu byli już internowani w Czarnym Brodzie na półwyspie jeziora Smołwy. Do Polski w ramach repatriacji przyjechała z rodziną w grudniu 1945 r. i osiedlili się w Korszach.

Pracę na PKP na stacjach Korsze i Kętrzyn rozpoczęła w charakterze telegrafistki pracując do emerytury 1977 r. Za działalność konspiracyjną została odznaczona Medalem Wojska po raz 1 i 2, przyznanym dnia 15.08.1948 roku i Krzyżem AK, nadanym przez Londyn dnia 15.07.1973 roku. Pomimo stwierdzonej działalności konspiracyjnej w "Ostatnim Raporcie" wydanym przez pana Kazimierza Krauzego, dowódcy 24 Brygady AK "Dryświaty" ps. "Wawrzecki", i nadanych odznaczeń, miała duże trudności z uzyskaniem uprawnień kombatanckich. Kwestionowano jej działalność w AK, ponieważ nie ujawniła jej w poprzednich życiorysach.

• Stanisław Stankiewicz, pseudonim "Sarna"

Urodzony 5 marca 1920 roku w miejscowości Żytomont gm. Ignalino pow. Święciany. W marcu 1943 roku po namowie przez Franciszka Stala wstąpił do Armii Krajowej. Przysięgę złożył w obecności Franciszka Stala ps. "Franek" i Stanisława Korbutianka ps. "Korab" - przyjmując pseudonim "Sarna". Został przydzielony do 3 Patrolu pod dowództwem ppor. Stanisława Korbutiaka na stanowisko z-cy. Patrol wchodził w skład 23 Ośrodka Dywersyjnego pod dowództwem Franciszka Stala ps. "Chabina", "Franek". Pierwszym zadaniem "Sarny" było zwerbowanie odpowiednich ludzi do patrolu, w skład którego wchodził.

Następne to przechowywanie zdobytej broni. Jego patrol przede wszystkim zajmował się zdobywaniem broni i materiałów wybuchowych. Najczęściej zdobywali to napadając na niemieckie pociągi na wschodnim froncie. Do sukcesu należy zaliczyć zdobycie dziewięciu CKM-ów wymontowanych z czołgów przewożonych koleją do naprawy.

Nie mniejszym osiągnięciem było także zdobycie kożuchów dostarczanych na front pod Leningradem. Inna działalność to podtrzymywanie ludności na duchu, ostrzeganie przed represjami, przechowywanie ukrywających się przed okupantem, m.in. zimą 1943 roku udzielił schronienia czterem jeńcom wojennym - zbiegom z transportu kolejowego wiozącego ich spod Leningradu w głąb Niemiec.

Okres powojenny był szczególnie trudny dla młodzieży nie należącej do konsomolskiej organizacji. Byli izolowani, niedopuszczani do udziału w życiu kulturalnym. Chłopaków w wieku poborowym masowo wcielano do wojska. Aby uniknąć służby wojskowej "Sarna" podjął pracę na kolei państwowej. Był torowym, a następnie dyżurnym ruchu. Jego pracowitość docenił naczelnik kolei w Wilnie i poczynił starania o skierowaniu go do szkoły inżynieryjno-technicznej w Moskwie, nie wiedząc, że "Sarna" był już wtedy zapisany na listę ludzi czekających na wyjazd do Polski.

Znając już datę swojego odjazdu, udał się do władz kolejowych w Wilnie w celu zwolnienia się z pracy. Konieczna do tego była wizyta u naczelnika. Rozmowa z nim była jednostronna i ordynarna, w wyniku czego papiery jego zostały zniszczone, a on wyrzucony za drzwi. Zupełnie odwrotnie potraktowano go w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym. Pomimo braku jakichkolwiek dokumentów wydano mu kartę repatriacyjną, w oparciu o którą wyjechał do Polski.

Po przyjeździe do kraju zamieszkał w Korszach. Podjął pracę na PKP jako magazynier a następnie jako kasjer. W latach 1955-1980 pracował na stacji PKP w Kętrzynie na stanowisku - starszy referent, skąd w 1980 r. odszedł na emeryturę. W Ludowym Wojsku Polskim służył przez 3 miesiące. Został odznaczony: Srebrną i Złotą Odznaką "Przodujący Kolejarz"; Odznaką Zasłużony dla Warmii i Mazur; Medalem Zwycięstwa i Wolności; Krzyżem Armii Krajowej.
opracował Tomasz Lenkowski

Przygotowując sylwetki korzystałem z opracowania: "W sztafecie pokoleń" wyd. Kengraf 2000; wydanie. I; opracowanie: Koło AK w Kętrzynie.

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. olsztyniak #1230987 | 5.173.*.* 29 paź 2013 08:33

    Nie warto w ten sposóbuczyć historii.Pominięcie AL,BCH,LWP.i inne oddzialy zbroje też brały udział w wyzwoleniu.kraju.Zawłaszczanie przez AK-owców ( czyt.POLITYKÓW) to jedno wielkie świństwo.Nikt nie pytał młodych ludzi jaką armię sobie wybierają.Ginęli wszyscy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ciekawe #1197593 | 31.0.*.* 15 wrz 2013 11:56

    zamiast coś od siebie dać, stworzyć coś nowego to przepisał. lenkowski byś się wstydził. ale promocję swojego nazwiska zrobić to ty potrafisz

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. kort #1194352 | 89.229.*.* 10 wrz 2013 13:37

    dlaczego wszyscy trzymają broń lufą do góry tylko ten jeden celuje dziewczynce w głowe?

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages